Shqiptar znaczy Albańczyk

 

-budowa przyczepy wyprawowej

Kolejne wyprawy na Ukrainę, w góry Rumunii czy do wąwozów Prowansji wiązały się z dylematami i kompromisami -wygodnie czy wygodnie. Pozorna sprzeczność? Nie! 

Raz -wygodnie to mało rzeczy w samochodzie, dwa -też wygodnie to zabrać ze sobą wszystko czego możemy potrzebować. Marzymy o porannej kawie z ekspresu ciśnieniowego z mleczną pianką, podanej w ceramicznym kubku na przełęczy Urdele albo o różowym winie w szkle, w słońcu zachodzącym nad Luberon? Czemu nie? Przedtem każdy popas poprzedzało  wysypywanie zawartości bagażnika, rzucanie namiotu, dmuchanie materaców a potem siedzenie w parterze z metalowymi kubkami w garściach bo krzesełka już się nie zmieściły a zmielone szpejem kubeczki i kieliszki musiały trafić do śmieci. O ile minimalizm pewnie sprawdzałby się nadal w trzydniowych eskapadach to naszym towarzyszem, w tych bliższych i dalszych przygodach, chyba na dłużej stała się przyczepa off-road.

Wakacje z małymi dziećmi

spędzaliśmy ciągnąc do Chorwacji naszym Land Cruiserem pożyczoną Niewiadówkę. Najpierw z przyczepą kempingową, w końcu z dużym dwu kabinowym namiotem zwiedziliśmy prawie wszystkie wyspy śródziemnomorskie. Wiosną i jesienią terenówka wyposażona w bagażnik wyprawowy z namiotem dachowym przemierzała bezdroża ukraińskich Karpat i rumuńskie pasma górskie od Apuseni przez Parang do Fogaraszy. Wschodnią ścianą Polski od Krakowa przez przełomy Bugu nad mazurskie jeziora przejechaliśmy wypożyczonym kamperem. Każda forma podróżowania ma głównie zalety ale i wady a raczej niewygody. Ciężka i trudna w manewrowaniu przyczepa kempingowa podobnie jak kamper zmusza do podróżowania asfaltem. Zastąpienie ich dużym namiotem i co za tym idzie wypakowanym maksymalnie bagażnikiem zniechęca do częstego przemieszczania się z miejsca na miejsce i związanego z tym pakowania i rozpakowywania, składania i rozkładania. Oba sposoby podróżowania chcąc nie chcąc ograniczają się do przemieszczania między kempingami. Wałęsaniu się poza uczęszczanymi trasami i nocowaniu w nieogrodzonej, niczym nie ograniczonej przestrzeni sprzyja namiot na dachu samochodu terenowego. Niestety nie sprawdza się podczas dłuższych wypraw w towarzystwie rodziny i przyjaciół gotowych co prawda do poświęceń ale z dnia na dzień coraz bardziej tęskniących za wygodą.

Marzyło mi się

by wyprawowy styl podróżowania terenówką, łatwość docierania do niedostępnych dla większości turystów, często dzikich miejsc, niezależność od bazy turystycznej, połączyć z wygodą przyczepy kempingowej czy kampera. Szukając inspiracji trafiłem na przyczepy wyprawowe marki Conqueror. Sprawdzona w australijskim interiorze i na afrykańskich szlakach koncepcja przekonała mnie ale że Australia daleko i unijni biurokraci zdążyli już zadbać o odpowiednie przepisy utrudniające rejestrację zamorskich wynalazków rozpocząłem poszukiwania w Europie.

W końcu znalazłem kilka firm

produkujących namiotowe przyczepy o zdolnościach terenowych. Jak się jednak okazało żadna z nich nie ma w ofercie takiego cuda jakie sobie wymarzyłem. W wyobraźni widziałem skrzynię na kołach, w której wszystko ma swoje miejsce, która otwiera się jak kufer dając dostęp do wszelkich możliwych funkcji zapewniających wygodę podróżowania i dłuższych popasów, i która nie stanie się balastem i zawalidrogą w terenie. Większość patentów w tej materii koncentruje się na funkcji transportu mniej lub bardziej skomplikowanego namiotu, po podniesieniu którego, uzyskujemy dostęp do przestrzeni bagażowej. Jest to prosta adaptacja przyczep o wojskowym rodowodzie. Moim zdaniem takie rozwiązanie nie przekonuje do ciągnięcia za sobą ogona. Wyjmowanie i układanie wokół przyczepy skrzynek po to by w końcu przed dalszą drogą znów je spakować pod podłogę namiotu kłuci się z moją niechęcią do wykonywania zbędnych czynności, w tym schylania się, podnoszenia i dźwigania czegokolwiek zwłaszcza na wakacjach. Lepiej to wszystko mieć na wygodnej wysokości i używać bez wypakowywania. Poza australijskimi przyczepami moich oczekiwań w zakresie własności terenowych i funkcjonalności podczas postojów nie spełniał nawet w 50% żaden dostępny w Europie pojazd. Jako, że kompromisy w istotnych kwestiach do niczego dobrego nie prowadzą postanowiłem zbudować własną. Przyczepa miała być wyposażona w dyszel o regulowanej wysokości, pozwalający zachować pozycję poziomą niezależnie od wysokości haka, która w samochodach terenowych, może wykraczać poza normowany unijnymi przepisami zakres. Nieduży ciężar i gabaryty miały pomóc w manewrowaniu odpiętą przyczepą, zwłaszcza na podjazdach gdy trzeba się wycofać a zawrócenie bez wyprzęgania nie jest możliwe.

Prawie rok szukałem

odpowiedniego dawcy podwozia. Wreszcie trafiłem na przyczepę a raczej to co z niej pozostało po demontażu jakiegoś urządzenia strażackiego. Obecność dyszla z mechanizmem regulowania wysokości położenia zaczepu i ogólne wymiary zbliżone do wielkości namiotu w jaki przyczepa miała być wyposażona były argumentami za. No i najważniejsze, zarejestrowane podwozie miało pomóc ominąć trudności związane z rejestracją SAMa. Niestety pierwotnie strażackie przeznaczenie wymusiło przejście procedury dopuszczenia na szczęście w dobrej stacji diagnostycznej i z rozsądnym specjalistą. Wymiana kół na odpowiadające rozmiarowi tych w samochodzie nie stanowiła problemu. Pojazd wyposażony został w opony terenowe 265x75x16″ z bieżnikiem AT tak jak ciągnący go Land Cruiser. Zawieszenie dla lepszego tłumienia otrzymało wsparcie w postaci dodatkowych amortyzatorów wahaczy. Następnym krokiem była zabudowa nadwozia. Ramę kufra zaprojektowałem z zamkniętych profili ze stali nierdzewnej, ściany i przegrody w skrzyni ze sklejki wodoodpornej zabezpieczonej lakierem jachtowym. Z zewnątrz możemy obsługiwać namiot dachowy przymocowany do relingu, wysuwane maszty do zaczepiania brezentowego zadaszenia i zawór zbiornika z wodą znajdującego się pod skrzynią. W kufrze mieści się kompletne wyposażenie turystyczo-wyprawowe. Dzięki otwieranym ściankom bocznym dostęp do wnętrza zapewniony jest z każdej strony. Burty wyłożone są okładziną kauczukową i po otwarciu pełnią funkcję blatów roboczych. W środku znajdują się oddzielone grodziami, oświetlone diodami przedziały: aneks kuchenny z kredensem -szafką z pojemnikami różnego przeznaczenia; przedział techniczny wyposażony w narzędzia i sprzęt kempingowy; wysuwane skrzynie wyprawowe; półka na stolik i składane krzesełka; miejsce na lodówkę i zapasy. W transporcie wyposażenie można zabezpieczyć na wiele sposobów mocując je do grodzi dzięki licznym zaczepom i uchwytom.

Shqiptar to pojazd zrodzony z pasji.

Nazwa powstała podczas planowania pierwszej albańskiej przygody. Inspiracją oryginalnego desingu  były drewniane kufry podróżne, stare walizy z metalowymi zawiasami, okuciami i zamkami, oklejone nalepkami z całego świata tak jak waliza Dudusia z „Podróży za jeden uśmiech”. Najpierw budowa a potem test przyczepy były jak dotąd jedną z naszych najciekawszych, rodzinnych przygód. Pewnie jeszcze opiszę jak przeciągnęliśmy ją przez Durmitor w Czarnogórze, albańską riwierę aż na Korfu. Skąd w powrotnej drodze przebiliśmy się przez albańskie góry nad Ohryd i dalej przez Macedonię, Serbię, Węgry i Słowację do Polski. Idea podróżowania z przyczepą wyprawową, wygoda na biwakach i swoboda przemieszczania się dzięki funkcjonalności i właściwościom terenowym tego minikampera pozwala nam teraz śmiało planować dalsze trasy, biorąc od uwagę nawet codzienne przenoszenie się z miejsca na miejsce.

 

Krzysztof Tłuszcz

Autor projektu, wykonawca prototypu i użytkownik przyczepy wyprawowej Da Orffo Shqiptar.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kraina Dolnego Renu

Do tej francuskiej krainy trafiamy nie przypadkowo. Bo zareklamowana jako miejsce nader zielone, w sercu którego znajdują się bajeczne, malutkie wioseczki, usytuowane między niewysokimi zalesionymi górkami.

Mozaiki nie tylko w Pafos i wodospady pełne kotów

Mimo, że stacjonowaliśmy po wschodniej stronie wyspy, jej druga część nie mniej nas ciekawiła. Dlatego długo się nie namyślając wsiedliśmy któregoś dnia do auta i w drogę.

Kamper Prestige

20-117 Lublin, ul. Podwale 15 (woj.  lubelskie)
kom. : 725 305 200

zarezerwuj@kamperprestige.pl

http://kamperprestige.pl/

Plażowanie po cypryjsku

Hura! Znowu jesteśmy na plaży! A kto z nas cieszył się z tego powodu najbardziej? Oczywiście, że Czarek…

Cypr w obliczu podziałów

Lecimy na Cypr! Takie słowa pewnie już nie raz słyszeliście od waszych znajomych. Słońce, piękne plaże, palmy i ta pewna pogoda jeszcze na długo przed i po właściwym sezonie to niewątpliwe atuty Cypru…

Wschodnia Sycylia

Nasz pobyt na Sycylii zbiegł się z wybuchem Etny, która to 3 dni przed naszym przylotem obudziła się ze snu…

W zachodniej Sycylii

Już dawno chodziły nam po głowie Włochy, które kiedyś za młodu liźnięte przez nas osobno, chcieliśmy tym razem „poprawić” razem w trójkę…

campery-jester

51-427 Wrocław, ul. Kowalska 63 (woj. dolnośląskie)
tel. : 71 3458600

info@campery-jester.pl

http://campery-jester.pl/pl/wynajem-kamperow/

Zamek Orawski – Oravský Podzámok

Są takie miejsca i w Polsce i zagranicą, które jeżdżąc tu i tam, mijamy czasem nawet i dziesiątki razy i zawsze mówimy sobie

Motorhome

05-480 Karczew, ul. Ks. Kard. Stefana Wyszyńskiego 5  (woj. mazowieckie)
kom: 535 100 547

info@motorhome.pl

http://www.motorhome.pl/

Isle of Skye

Na tą wdzięcznie brzmiącą wyspę docieramy kamperem jedynym łączącym ją ze Szkocją mostem z miejscowości Kyle of Lochalsh…

Lanzarote – wyspa rachunku sumienia

Lot na Lanzarote to nasz ostatni skok w Świat w 2016 roku. Jako, że zahaczał on o Święta Bożego Narodzenia, stał się on dla nas nieco wyjątkowy, ponieważ pierwszy raz spędzaliśmy ten właśnie czas poza domem…

Camperniki

44-196 Knurów ul. Letnia 10 (woj. śląskie)
kom. 501 283 850

camper@camperniki.pl

http://camperniki.pl/

Caravan Serwis

62-050 Mosina ul. Chopina 1a (woj. wielkopolskie)
kom. 608824800

Caravan-serwis@wp.pl

http://www.caravan-serwis.pl/

Z biletem przez Szkocję

Tak się zdarzyło i to zupełnie przypadkowo, że gdy dotarliśmy kamperem do pierwszego punktu programu na naszej mapie rzeczy według nas ciekawych bądź wartych zobaczenia w Szkocji…

Facebook

Like this

Share This

Szukaj

O Nas

CaravaningWorld to właśnie my

CaravaningWorld to właśnie my! Młoda, szalona rodzinka w składzie: Asia, Mariusz i Czarek liczący sobie już 4,5 roku. Pomysłowi, ambitni, nie lubiący stać w miejscu, staramy się nie poddać codziennej rutynie. Pracujemy a w wolnych chwilach marzymy o podróżach. Więcej o nas

Najpopularniejsze artykuły:

Kamperem do Pekinu 2015
1. Kamperem do Pekinu 2015

W zachodniej Sycylii
2. W zachodniej Sycylii

Kamperem dookoła Balatonu
3. Kamperem dookoła Balatonu

Pico del Teide – Piekielna Góra Teneryfy
4. Pico del Teide – Piekielna Góra Teneryfy

Chorwacja, Czarnogóra i Albania kamperem w rytmie Bałkanicy 2015
5. Chorwacja, Czarnogóra i Albania kamperem w rytmie Bałkanicy 2015

Finlandia – nasz kamperowy pierwszy raz
6. Finlandia – nasz kamperowy pierwszy raz

Współpraca

Rowery MTB z półki premium
Rowery MTB z półki premium

noclegi Szczawnica, pokoje Szczawnica, apartamenty Szczawnica
Bezpłatna baza noclegów

Newsletter