Krzywa wieża w Pizie

W Pizie zjawiamy się późnym popołudniem, kiedy jeszcze słońce znajduje się w miarę wysoko na prawie bezchmurnym niebie. Szybko meldujemy się w hotelu i ruszamy na miasto! To jest nasz pierwszy włoski przystanek na trasie naszych jesiennych wakacji. Chcemy od razu skorzystać z tak ładnej pogody a że do najbardziej rozpoznawalnej wieży w całych Włoszech mamy naprawdę nie daleko, to już po chwili Krzywą Wieżę podziwiamy na żywo. No i rzeczywiście jest krzywa!

Szybko zerkając na suche fakty dowiadujemy się, że obecnie wieża, zwana kampanilą, ma wysokość 54,98 m a od pionu odchylona jest aż o 5 m. Przy czym odchylenie to zwiększa się rocznie średnio o 1 mm . Budowa tej dzwonnicy katedralnej, bo właściwie taką funkcję spełnia owa wieża rozpoczęła się w 1174 roku i trwała aż 199 lat! Wykonana jest z białego marmuru, który w blasku słońca prezentuje się niesamowicie! Wieża, należy do kompleksu zabudowań na zielonym placu Campo dei Miracoli, które od 1987 roku znajdują się na liście światowego dziedzictwa UNESCO. Miejsce to więc obowiązkowo trzeba zobaczyć! I choćby tylko dla tego warto zahaczyć o miasto Piza będąc we Włoszech.

Lokalsi, jak i turyści, sporą część pięknych zielonych trawników, które idealnie kontrastują z bielą marmuru, wykorzystują do piknikowania bądź również do chwilowej ucieczki od gorących promieni słońca i schowania się w cieniu tych wielkich budowli. Tym razem w miejscu tak bardzo turystycznym zastajemy dość znikomą ilość zwiedzających ( z uwagi na panującą wszech i wobec sytuację COVID-19) lecz tym razem uznajemy to za jeden z większych plusów. Po prostu samo zwiedzanie okazuje się być o wiele przyjemniejsze a i zrobienie fajnego zdjęcia też nie wymaga wielkich akrobacji i godzin czekania aż kadr będzie w miarę przejrzysty 😉

Po chwili plątania się wokół budowli nasze brzuchy zaczynają dawać nam znać, że należały by się nimi zająć. Toteż wracamy na najgłówniejszą ulicę w Pizie, gdzie zasiadamy w jednej z restauracji i zamawiamy po raz pierwszy na tych wakacjach włoską pizzę.

Gdy już czujemy kolejny przypływ energii, postanawiamy jeszcze raz przejść się pod wieżę, następnie pod liczne sklepiki z pamiątkami i okrężną drogą, zwiedzając jeszcze trochę centrum miasta, wracamy do hotelu. Dziś już po prostu padamy na ryjki. Wskakujemy do łóżek i szybko zasypiamy. Toskański tygodniu trwaj!

, , ,

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Wypełnij to pole
Wypełnij to pole
Proszę wprowadzić prawidłowy adres e-mail.

Menu